Podlaskie gazety o sukcesie Żubrów...

Czytasz archiwalną wersję wątku "Podlaskie gazety o sukcesie Żubrów..." z forum www.gwizdek.pl/phpbb2/



Admin - Pią Mar 23, 2007 9:48 am
Koszykarze z Białegostoku wracają do I ligi!!!

Do trzech razy sztuka, czyli trzecie podejście zespołu Żubrów do awansu okazuje się skuteczne. Białostoczanie w środę 84:73 w Warszawie z Polonią 2011 i na dwie kolejki przed końcem sezonu zapewnili sobie zwycięstwo w II lidze.

Białostoccy koszykarze przez długie lata (od 1990 do 2002 r.) nie grali niżej niż na zapleczu ekstraklasy. Przez trzy sezony występowali nawet wśród najlepszych w kraju. Czasy te dobrze pamiętają choćby Marcin Krajewski i Tomasz Kujawa - obecnie grający w Żubrach, oraz Leszek Karwowski z Polonii. Cała trójka wychowała się w ekipie Zakładowego Klubu Sportowego Instal Białystok. Niestety, jego działacze w 2002 r. z powodu braku funduszy postanowili zaprzestać zajmowania się drużyną seniorów.

Trochę ponad rok później m.in. dzięki staraniom Jacka Zaniewskiego (obecny prezes stowarzyszenia) i Józefa Krukowskiego w Białymstoku powstał Podlaski Klub Koszykówki "Żubry". Od początku jego jedynym celem był powrót miejscowych koszykarzy tam, gdzie ich miejsce. Białostoczanie szybko awansowali do II ligi, ale tutaj zatrzymali się na długie trzy lata. W dwóch poprzednich sezonach musieli godzić się z wyższością innych drużyn. Dopiero teraz Kujawa, Krajewski, Łukasz Wilczek i spółka pod wodzą trenera Marka Kubiaka osiągnęli upragniony cel.

Mecz w Warszawie, który decydował o awansie, oglądało niewiele osób, bo ledwie około stu kibiców. Z czego większość i tak dopingowała białostoczan, a grupa z Łomży szczególnie swego kolegę i lidera Żubrów, Wilczka. Byli reprezentanci kraju - Leszek Karwowski, Krzysztof Sidor i Arkadiusz Miłoszewski - reprezentujący Polonię 2011, która powstała jako alternatywa dla występującej wciąż w ekstraklasie imienniczki ze stolicy, na podobne wsparcie nie mogli liczyć.

Podopieczni Kubiaka po rzucie z dystansu Marcina Krajewskiego na początku prowadzili 6:2, ale ogólnie mieli kłopot ze skutecznością w rzutach oraz upilnowaniem Marcina Dutkiewicza. Gospodarze zdobyli dziesięć punktów z rzędu. Prowadzili nawet siedmioma oczkami. Dopiero czwarta próba rzutu Kujawy zza linii 6,25 m okazała się skuteczna i pozwoliła zmniejszyć straty na koniec pierwszej kwarty (17:21).

Po krótkiej przerwie białostoczanie przyspieszyli grę w ataku i byli często faulowani. Gorzej wychodziło im egzekwowanie osobistych i przegrywali nawet 21:30. W końcu przełamali niemoc i zaczęli mozolnie odrabiać straty. Coraz częściej trafiał Kujawa. W pierwszej połowie spotkania zdobył 13 punktów, ale Dutkiewicz 16 i to jego ekipa prowadziła 42:40. Kujawa zaopiekował się więc 21-letnim strzelcem Polonii i zrobił to nad wyraz skutecznie.

Pojedynek był bardzo wyrównany i nerwowy. Napięcie w szeregach gości wzrosło dodatkowo, kiedy w 24 min Wilczek po skutecznym wejściu pod kosz upadł z bolącą nogą. Do gry wrócił dopiero w czwartej kwarcie.

Poloniści od czasu do czasu osiągali sześć-siedem punktów przewagi, ale Żubry to odrabiały. Przełom nastąpił w 33 min. Kubiak poprosił o przerwę. Po wznowieniu meczu bardzo dobrze grali Kujawa, Piotr Brzozowski, Marcin Monach. Po ich trafieniach białostoczanie odzyskali inicjatywę i stopniowo powiększali swoją przewagę. W ostatnich minutach sympatycy naszych koszykarzy mogli szykować się do wystrzelenia szampana. Po ostatniej syrenie radości nie było końca, a Kubiak był wysoko podrzucany.

Ale to jeszcze nie koniec sezonu. Białostoczanie podejmą w sobotę Norgips Piaseczno, a tydzień później zagrają w Nowym Dworze Gdańskim.

Polonia 2011 Warszawa - Żubry-Mispol Białystok 73:84

Kwarty: 21:17, 21:23, 14:16, 17:28.

Żubry: Kujawa 21 (5), Monach 19 (3), Krajewski 8 (1), Zadykowicz 8 (1), Wilczek 10 oraz Brzozowski 10, Kulikowski 6, Chelis, Zabielski, Kowalik, Kilian.

Polonia: Dutkiewicz 22, Karwowski 14, Chomka 10, Popiołek 8, Makros 2 oraz Strychalski 10, Sidor 6, Prażmo 1, Zawadzki, Rysiak, Miłoszewski.

Informacje zaczerpnięte z www.gazeta.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Żubry w I lidze!!!

Zespół Mispolu Żubrów nie zmarnował dorobku całego sezonu i wygrał najważnejszy mecz.

Po spotkaniu trener Marek Kubiak musiał trochę pofruwać w hali Polonii, podrzucany przez swoich zawodników (Fot. Wojciech Wojtkielewicz)
Podlasianie pokonali na wyjeździe 84:73 Polonię 2001 Warszawa i awansowali do I ligi.

Udowodniliśmy, że jesteśmy najlepsi, że stanowimy zespół i awans nam się należał - mówili po meczu szczęśliwi białostoczanie. Najpierw musieli jednak wygrać batalię z Polonią.

Chociaż stawka meczu była bardzo wysoko, to na początku nie było widać wśród białostoczan zdenerwowania. Żubry szybko objęły prowadzenie 6:2, ale potem pojawiły się kłopoty. Przyjezdni przegrywali walkę na tablicach, a do tego słabiutko wykonywali rzuty wolne.

- Musimy powstrzymać Marcina Dutkiewicza, bo to z jego strony grozi nam największe niebezpieczeństwo - mówił przed spotkaniem kapitan podlaskiej ekipy Tomasz Kujawa.

Decydujący szturm

Doświadczony koszykarz nie mylił się. Wszechstronny, 21-polonista trafiał spod kosza, z dystansu i z linii rzutów wolnych. To dzięki niemu na początku II kwarty gospodarze prowadzili już 30:21. Trener Marek Kubiak wziął czas, by uspokoić swoich podopiecznych. Poskutkowało. Kujawa trafił za trzy "oczka” i Żubry zaczęły odrabiać straty. W 29 minucie udało im się odzyskać prowadzenie (40:39), ale po dwóch odsłonach górą była Polonia, schodząca na przerwę z dwupunktową przewagą.

Kolejne minuty upływały pod znakiem zaciętej walki. Ku rozpaczy sporej grupy kibiców z Białegostoku na początku ostatniej kwarty przeważać zaczęli gospodarze. W pewnym momencie ich przewaga zrobiła się niebezpiecznie wysoka (65:58). Wtedy nastąpił decydujący szturm. Świetnie spisywał się rozgrywający najlepszy mecz w sezonie Marcin Monach, który trafił za trzy punkty, podobnie jak chwilę wcześniej Piotr Brzozowski. Ten ostatni popisał się akcją 2 + 1 i goście objęli prowadzenie 67:65.

Szampan na parkiecie

Zdenerwowanym polonistom nie wychodziło nic. Zaczęli popełniać proste błędy w rozegraniu i pudłować. Ich rywalom ręce nie drżały. Przewaga rosła. Minutę przed końcem było 79:69 dla Żubrów i stało się jasne, że białostoczanie awansują do I ligi.

Trener Kubiak musiał uspokajać rezerwowych, którzy zaczęli fetować sukces. A po ostatniej syrenie cała podlaska ekipa wbiegła na parkiet. Szkoleniowiec był podrzucany na rękach przez swoich podopiecznych, polał się szampan. Było co świętować, bo Białystok nie miał I ligi koszykówki męskiej od pięciu lat.

Artykuł pobrany z poranny.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mispol Żubry Białystok w I lidze!!!

Białystok. Koszykarze Mispolu Żubrów, pokonując wczoraj Polonię 2011 Warszawa 84:73, na dwie kolejki przed końcem rozgrywek awansowali do I ligi.

Radość białostockich Żubrów po zwycięstwie w Warszawie. Wracamy do gry w koszykówkę przez wielkie "K”! (W. Wojtkielewicz)
Losy meczu ważyły się aż do 37 minuty. Do tego momentu Polonia utrzymywała kilkupunktowe prowadzenie. Jednak białostoczanie ani przez moment nie oddawali rywalom pola. Grali skoncentrowani, a w końcówce dali popis w defensywie. Gdy do końca pozostawały 3 minuty i 49 sekundy bohater meczu Marcin Monach posłał swoją trzecią celną trójkę i Żubry wyszły na prowadzenie 67:65, które po kolejnej minucie urosło do ośmiu oczek 75:67. Za trzy trafił wówczas Tomasz Kujawa. Świetnie grali też inni nasi koszykarze. Piotr Brzozowski i Łukasz Wilczek zdobywali punkty w ekwilibrystyczny sposób. Polonia nie znalazła już sposobu, by powstrzymać rozpędzonych białostoczan. Równo z syreną rozległ się krzyk radości koszykarzy i kibiców. Pojawiła się butelka zwycięskiego szampana.
- Cieszę się, że obudziłem się na koniec sezonu - mówił rozradowany Monach. - O naszym zwycięstwie zadecydowała wielka determinacja w obronie - dodał.

Polonia 2011 Warszawa - Mispol Żubry Białystok 73:84 (21:17, 21:23, 14:16, 17:28)
Polonia 2011: Chomka 10 (1x3), Popiołek 8 (2x3), Dutkiewicz 22 (2x3), Mokros 2, Karwowski 14 (1x3) oraz Prażmo 1, Strychalski 10, Sidor 6, Miłoszewski.
Mispol Żubry: Zadykowicz 8 (1x3), Wilczek 10, Kujawa 21 (5x3), Monach 19 (3x3), Krajewski 8 (1x3) oraz Kilian, Kowalik, Brzozowski 12, Zabielski, Kulikowski 6, Chelis.
Widzów: 200.

Artykuł pobrany ze strony wspolczesna.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Żubry po wywalczeniu awansu

Koszykarze Mispolu Żubrów w radosnych nastrojach wracali w środę z Warszawy. Po pokonaniu Polonii 2011 awansowali do I ligi. - Zawodnicy wykonali swoje, teraz czas na nas - mówi prezes klubu Jacek Zaniewski.

Zanim jednak w białostockim zespole eksplodował wulkan radości, było skupienie i mnóstwo nerwów. Jadąc do Warszawy, koszykarze starali się zająć czymkolwiek innym niż myślami o czekającym ich spotkaniu. Marcin Krajewski postanowił podróż po prostu przespać, Łukasz Wilczek słuchał muzyki, a na grze w kości skupili się Tomasz Kujawa, Marcin Monach, Arkadiusz Zabielski i Przemysław Zadykowicz. Różne metody, ale skuteczne, bo białostoczanie pokonali gospodarzy 84:73 i na dwie kolejki przed końcem zapewnili sobie awans.

- Ale zostały nam jeszcze dwa mecze i nie zamierzamy nikomu odpuścić. I-ligowcowi nie wypada przegrywać - śmieje się Tomasz Kujawa, kapitan białostoczan. A najbliższy mecz już jutro o godz. 18 w hali Akademii Medycznej z Norgipsem Piaseczno. To będzie doskonała okazja, by kibice mogli podziękować zawodnikom za wywalczony awans. Część z nich już miała ku temu okazję, ponieważ razem z zespołem wybrała się na mecz. Jeszcze inni natomiast, kiedy około północy autokar z drużyną wjechał do Białegostoku, szampanem i śpiewem powitali go na parkingu pod McDonald's.

- Co tu dużo mówić, po prostu jesteśmy w I lidze - cieszył się Zadykowicz.

- Ten awans to wspaniała sprawa nawet dla mnie, ponieważ po raz pierwszy wywalczyłem awans, będąc praktycznie od początku do końca na pierwszym miejscu w tabeli. Nie musieliśmy grać żadnych baraży, jak to bywało kiedyś - wyjaśnia Kujawa.

- Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, ale teraz dopiero zaczyna się dla nas ciężka praca - mówił z kolei Zaniewski, raz za razem odbierając telefon z gratulacjami. Dzwonili m.in. prezesi innych klubów i sponsorzy. Władze Znicza Pruszków od razu zaproponowały rozegranie w kwietniu spotkania, które ma uświetnić świętowanie awansu przez białostoczan.

- Pokonaniem Polonii i awansem zwieńczyliśmy okres naszej prawie czteroletniej pracy. Jesteśmy szczęśliwi i dumni - mówi prezes Żubrów. - Tym razem byliśmy najlepsi [dwa wcześniejsze podejścia białostoczan do awansu się nie powiodły - red.], a o naszym sukcesie zadecydował wyrównany skład. Chociaż nie przeprowadziliśmy przed sezonem spektakularnych transferów, to ci zawodnicy, którzy do nas dołączyli, bardzo dobrze wkomponowali się w drużynę i każdy z nich był w stanie wziąć na siebie ciężar gry.

Białostoczanie muszą jak najszybciej wziąć się do pracy nad wzmocnieniem drużyny, a przede wszystkim budżetu na przyszły sezon. Gra w I lidze to bowiem nie tylko większy prestiż, ale też większe wymagania. Przed dwoma laty walkę o awans Żubry przegrały ze Zniczem Pruszków i Legionem Legionowo. Pierwsi awansowali, a drudzy po przegranych barażach kupili sobie miejsce w I lidze. Nie wyszło to im jednak na dobre, gdyż z powodu kłopotów finansowych wycofali się z rozgrywek i grają teraz znowu w III lidze. Ekipa z Pruszkowa w pierwszym sezonie też nie spisywała się rewelacyjnie, ale już teraz rundę zasadniczą zakończyła na piątym miejscu w tabeli. Z kolei przed rokiem zespół Żubrów okazał się słabszy od Tarnovii Tarnowo Podgórne, która teraz musi walczyć o pozostanie w lidze.

- Potrzebujemy na pewno wzmocnień - nie ma złudzeń Krajewski. - Już przed rokiem walcząc w barażach z Pyrą Poznań, która przecież była jednym ze słabszych zespołów w I lidze, przekonaliśmy się, jaka jest różnica. Przegraliśmy z nimi nawet we własnej sali. Myślę, że ten pierwszy sezon będzie trudny.

- Mamy świadomość, że I liga to zupełnie inne wyzwanie, ale jestem przekonany, że podołamy - twierdzi Zaniewski. - Już podpisując umowę z naszym sponsorem strategicznym firmą Mispol, mieliśmy na uwadze awans. Nie jest tak, że nie byliśmy do niego przygotowani. Oczywiście musimy teraz się spotkać i porozmawiać o przyszłości. Na pewno, aby grać w I lidze, będą nam potrzebne wzmocnienia. Ale na razie musimy przede wszystkim ochłonąć po tych wszystkich emocjach.

Informacje zaczerpnięte z www.gazeta.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tomasz Piekarski: Dzwonię z "Gazety Wyborczej" z Białegostoku...

Kamil Zakrzewski: ...Gratuluję awansu.

Już wszystko wiadomo?

- Oczywiście. Już w środę wieczorem wiedziałem o tym i muszę powiedzieć, że wszyscy w naszym zespole cieszyli się z tego. Fajnie, że w końcu w Białymstoku coś zaczyna się odradzać, jeżeli chodzi o koszykówkę. Co prawda nie miałem jeszcze okazji zadzwonić do kolegów z gratulacjami, ale zaraz to nadrobię.

Po wywalczeniu awansu w Białymstoku będą potrzebne wzmocnienia. Jakby pojawiła się propozycja gry w Żubrach, to...

- ...nie mówię: tak i nie mówię: nie. Na razie jednak cały czas trwa sezon [Polpharma zajmuje ósme miejsce w Dominet Bank Ekstralidze, ostatnie uprawniające do gry w play-off - red.] i na tym się skupiam. Ale na pewno fajnie byłoby ponownie zagrać w Białymstoku.

*skrzydłowy Polpharmy Starogard Gdański, który grał w Białymstoku m.in. z Tomaszem Kujawą i Marcinem Krajeńskim

Mówi Tadeusz Arłukowicz, wiceprezydent Białegostoku

Chciałbym pogratulować zawodnikom oraz innym osobom, które doprowadziły do odrodzenia koszykówki w Białymstoku. Już wcześniej rozmawiałem z Jackiem Zaniewskim [prezes Żubrów - red.] o wspieraniu klubu w przyszłości. Na pewno będziemy to czynić, ponieważ koszykówka jest popularnym sportem. Po wywalczeniu awansu do I ligi zespół ma większe możliwości rozwoju sportowego, jak też promocji naszego miasta. Myślę, że nakłady na drużynę z budżetu gminy będą większe, niż miało to miejsce w II lidze.

Informacje zaczerpnięte z www.gazeta.pl

Pojedynczy mecz - 30.10.08 godz. 10:00 Bielsk Podlaski
Pojedynczy mecz - 3.11.08 godz. 09:15 - SP 1 Bielsk Podlaski
Turniej w Bielsku Podlaskim - 20.02.2007 godz. 11:00
Turniej Bielsku Podlaskim - 14.02.2007 godz. 10:00
Turniej w Bielsku Podlaskim - 11.01.08 godz. 10:00
Turniej w Bielsku Podlaskim - 20.01.09 godz. 10:00
Turniej w Bielsku Podlaskim - 4.12.07 godz. 10:00
  • termin imprezy w krakowie
  • cera naczynkowa grejfruty
  • pure curve earrings
  • 2222polska;polityka;zagraniczna;po;19892222
  • renoir jean
  • Jawor Sarbinowo
  • vat przy sprzedazy nieruchomosci
  • różnica między Mercedesem a Daimler Chrysler
  • sprawdzian z pana tadeusza
  • Spis wątków z for internetowych / Index