Wielka Brytania w wakacje

Czytasz archiwalną wersję wątku "Wielka Brytania w wakacje" z forum www.sfora.tox.pl/phpBB2/



Madog - 2007-04-06, 00:10
Jak wiecie gadam od rzeczy o wyjeździe do naszej przyszłej ojczyzny jaką jest GB. Na okres całych wakacji.

Kto byłby chętny na taki wypad?

Po ustaleniu ilości osób: wybrać po prostu miejsce. Plan jest dość prosty: wybieramy punkt na mapie, załatwiamy tam transport i lokum (internet rules). Po dojeździe ok tydzień na znalezienie pracy. Słyszałem że taki prosty schemat sie poprostu sprawdza.

Moim faworytem byłaby szkocja - Edenburd, lub gdzieś w okolice. Dublin to już przesycone miasto. Londyn podobnie.

Teraz pytania do tych którzy byli:

Na co zwracać uwage? Jakie dokumenta? Czy trzeba mieć jakieś pozwolenia by działać w gastronomii? Czego sie wystrzegać? Jak załatwiać sobie prace? Jak załatwić lokum? Ile kasy mieć w łapie? Problemy z ubezpieczeniem, urzędami, prawem, czymkolwiek Wszelkie przydatne rady.

Z załatwianiem trzeba sie powoli spieszyć... wiec miło by było jak by deklaracje były poważne.



obcy - 2007-04-06, 00:45
Uprzedzam że w Angli może byc mniej koni niz we Francji Suchy , poza tym przypomne że GB to wyspa, a jeszce nie słyszałem o jednostce pływającej zabierającej autostopowiczów (no chyba że bedziesz udawał rozbitka)


Goose - 2007-04-06, 07:40
Ja sie szanuję i nie jadę.


Madog - 2007-04-06, 10:24
autostopowiczów


Autostop tym razem raczej nie wchodzi w gre, acz zdziwiłbyś sie obcy... do angli autostopem bez większego problemu :)

Gąsa, to dobrze, ale wole by był to temat tylko dla zainteresowanych. Jak nie jesteś chętny - nie pisz.



Borewicz - 2007-04-06, 12:54
Płaca koło 13000-15000£ (branża hotelarska)



rocznie podziel to przez 12 odejmij okolo 500 na mieszkanie i cos na zycie. Poza tym z tego co wiem katujecie magisterki-nie lepiej szukac juz stalej roboty w polszy?


Goose - 2007-04-06, 16:02
nie lepiej szukac juz stalej roboty w polszy?



Albo staż, albo praktyka? Cokolwiek ale nie truskawki w anglii..


Madog - 2007-04-06, 16:57
Powiedzmy, że mam potrzebe wyjechania z kraju. Poza tym, cokolwiek to by nie było w polsce i tak nie znajde pracy w zawodzie :) A tam za mój "nie zawód" lepiej płacą, może będę miał tam więcej możliwości, jakieś znajomości sie załatwi. Zawód będę robił przez następny rok.

A Anglia to nie tylko truskawki i zmywak :) Poza tym... w polsce bym robił pewnie to samo.


Goose - 2007-04-06, 17:16
A Anglia to nie tylko truskawki i zmywak :) Poza tym... w polsce bym robił pewnie to samo.



A to przepraszam


Borewicz - 2007-04-06, 17:23
Albo staż, albo praktyka? Cokolwiek ale nie truskawki w anglii..



pewniak, ze po studiach dostalbys 3miesieczny staz w jakiejs firmie, jak nie bedziesz lecial w penisa, to stale zatudnienie, szkolenia itd... wierz mi, ze to da wiecej niz robienie za czarnucha za granica. potrzebujesz doswiadczenia i odprowadzania podatku, swiadczen. Jak wrocisz z takiej wyprawy, przy dobrym wietrze bedziesz mial troche wiecej kasy niz zwykle(ktora wydasz predzej niz Ci sie wydaje) i zero doswaiadczenia, bo spójrzmy prawdzie w oczy od myslenia tam sa tubylcy, a potrzebuja rak do pracy... takie jest moje zdanie. Widzisz ja tez jade po chleb za granice, ale róznica jest taka, ze ja pracuje w zawodzie. Cyborg tez wyjezdza, ale pracowac w zawodzie. Zrob sobie najpierw fach, a potem szuaj ofert...


Madog - 2007-04-06, 17:41
Zrob sobie najpierw fach, a potem szuaj ofert...


Rozważe :) Nic nie jest jeszcze przesądzone.

Ale jak sie dobrze zakręcić to nie robisz za mieśniaka, i nawet nie trzeba pracować w zawodzie. Szkolenia można robić też tam. Poza tym: potrzebuje właśnie zastrzyku gotówki by móc sie kształcić w polsce.


Goose - 2007-04-06, 17:55
Poza tym: potrzebuje właśnie zastrzyku gotówki by móc sie kształcić w polsce.



Idz do urzędu pracy i jako bezrobotym asz kupe szkoleń.


Madog - 2007-04-06, 21:33
Idz do urzędu pracy i jako bezrobotym asz kupe szkoleń.


kształcenie = studia podyplomowe = 3000-4000zł, jak coś lepszego to i 6000 zł. Chce kupić kompa, komóre i może pare drobnostek. Ciułałbym na nie w polsce dłuuugo. A tam, raczej wysarczą wakacje.

Poza tym, mam potrzebe zwiedzania troche świata i porównanie pracy tu i tam, bo może kiedyś zdecyduje że mam dość rządu i sobie pojade w cholere. Wyjazd jest w tym świetle pewny. Potrzebuje właściwie jednej osoby chętnej która by sie zaangażowała, bo samemu psychicznie moge nie wyrobić.


obcy - 2007-04-06, 23:28
kształcenie = studia podyplomowe = 3000-4000zł, jak coś lepszego to i 6000 zł.



Radek Wasiluk (znany wszystkim sforowcom acz nie wszyscy go pamiętaja) zrobił kursy na specjaliste w obsłudze dotacji unijnych za friko... co więcej płacili mu za to, jako ze kursy odbywały się w godzinach pracy więc niby za straty w zarobkach (chociaz i tak nie pracował)

Na kursy załapał się w powiatowym urzedzie pracy, trzeba tylko czesto chodzić i sie pytać bo takich rzeczy na drugi dzien po ogłoszeniu już nie ma

Ale Suchy ma rację szybciej zarobi sie na zachodzi, nawet przy niewiele wyższych pensjach zaoszczedzi się tam na wydatkach towarzyskich.


Greg - 2007-04-07, 10:37
Witam!
Z praca w Angli nie jest tak latwo jak sie mogloby wydawac. Po pierwsze primo na wakacje jest tam juz przesyt ludzi, wiec czasem wraca sie do domu z niczym. Po drugie dwa najwazniejsze dokumenty jakie beda Ci potrzebne tj. homofis i NIN (czyli ichniejsze ubezpieczenie), bez pierwszego nie mozesz legalnie pracowac, a bez drugiego placisz ponad 40 procent podatku. Najlepiej jechac, jak sobie juz zalatwisz robote wczesniej, bo jak pojedziesz w ciemno, to jedyna mozliwoscia szukania pracy sa agencje (bo nie masz homofisu - a bez tego nikt cie do pracy nie przyjmnie), lepiej jechac w wiecej osob, bo tansze mieszkanie i wiecej mozna zaoszczedzic. Najciezej to w sumie prace znalezc, bo duzo chetnych na wakacje, ale jak juz znajdziesz, to placa w miare dobrze w sumie w kazdej pracy. Nie chce sie za bardzo rozpisywac, bo dlugo by mozna pisac. Jak jakies konkretne pytania masz to napisz. Pozdrawiam.


Madog - 2007-04-07, 11:15
homofis i NIN


Jak załatwić takie rzeczy?

Bo chyba ostanio ze znajomym rozmawiałem o tym i nie jest tak strasznie. Mimo iż wpada sie w paradoks: pracodawca daje ci te 2 dokumenty, ale nie możesz pracować bo ich nie masz, to jednak sie to omija. Zaczynasz prace, a po 2tyg masz już papiery.

Czy też może kolega mnie kłamał?


Borewicz - 2007-04-07, 11:43
kształcenie = studia podyplomowe = 3000-4000zł, jak coś lepszego to i 6000 zł. Chce kupić kompa, komóre i może pare drobnostek. Ciułałbym na nie w polsce dłuuugo. A tam, raczej wysarczą wakacje.



to fakt, ze jezeli tak sprawe stawiasz to taki wyjazd jest sensowny, ale kokosow sie nie spodziewaj.


Vieczoor - 2007-04-07, 13:28
jezeli ktos mysli ze jak wyjedzie za granice to stanie sie "robotem do pracy" bez zadnych potrzeb i zachciewajek to sie grubo myli


Prawda - ja na początku roboty w USA myślałem tylko o kasie i nadgodzinach. Po 2 miesiącach brałem dodatkowe wolne, propozycjom nadgodzin odmawiałem, a po pierwszsych zakupach chciałem już do domu...


Greg - 2007-04-07, 14:35
Jak załatwić takie rzeczy?



To jest tak zwane bledne kolo, poniewaz nie aby zalatwic sobie prace musisz miec homofis, ale nie zalatwisz zadnej pracy jezeli go nie masz . Ominac to mozna na 2 sposoby, albo zalatwiasz sobie prace przez agencje (i tak robi wiekszosc na poczatek, tylko, ze agencje jak wiadomo pobieraja prowizje), albo masz jakiegos dobrego pracodawce, ktory cie przyjmie bez homofisu (co sie RZadko trafia, ale sie trafia). National Insurience Number (NIN) zaltwic mozesz dopiero jak przedstawisz 4 albo 5 payslip'ow, wiec to jest po prostu kwestia czasu.

Ort - @ August


August - 2007-04-07, 15:08
To właśnie chciałem napisac już wczoraj - aby pracowac musisz mieć numer NIN, który jednak da się załatwić w przeciągu kilku dni po przyjeździe na Wyspy (przynajmniej 3 lat temu się dało). Bez numeru nie masz raczej większych widoków na pracę.

Po otwarciu się PL na UE trzeba było również płacić opłatę rejestracyjną w Homeoffice - 50GBP jednak nie wiem czy nadal jest to wymagane.. Niemniej każdy to olewał i nie znam nikogo kto by takie coś zapłacił.

Mieszkanie musisz znaleźć przez net lub pierwszych kilka nocy u kogoś nocować i na miejscu szukać - trzeba liczyć od 50-60GBP w zamożnym miejscu na tydzień (cena z przed trzech lat w Bournemouth).

I ważne - jest tania komunikacja w Anglii jednak trzeba wcześniej planować przejazdy i rezerwować bilety. Dotyczy to autokarów National Express (1 funt nawet w dowolne miejsce na wyspach) oraz autokarów MegaBus (dla studentów.. również 1 funt). Bilety kupisz przez net. I oczywiście odpowiednio wcześnie musisz mieć bilet lotniczy kiedy jest tani - z dwa miesiące wcześniej.

Ps. tak mnie teraz naszło - ten homeoffice o którym piszesz Greg to jest ta opłata rejestracyjna? Jeżeli tak to z moich znajomych (a 3 lata temu bylismy watahą) nikt tego nie opłacił a pracę mieliśmy..


Madog - 2007-04-10, 14:41
http://praca.wp.pl/kat,18...04&ticaid=138ae

a może grecja...


August - 2007-04-10, 20:44
Mocny stereotyp to zapewne niemniej Grecy to lenie i niechluje. Tak mi mówili ludzie poznani w GB, którzy tam byli. Nie na darmo Grecja jest na szarym końcy starej UE a weszła do niej w roku 1981 . Taka mała dygresja.


obcy - 2007-04-11, 01:47
Grecja jeszcze ujdzie, ale do Włoch to na pewno nie pojade (chyba że na wakacje), włosi może i są pracowici (chociaz w to nie wierzę) ale jako pracodawcy to skończone "członki", opinia od kilku moich znajomych co we włoszech pracowali (i zapewniam że robili u "normalnego" pracodawcy a nie w obozach)


qrak - 2007-05-08, 14:09
Znalazłem taką fajną książkę o pracy w Europie.

Joanna Skrzypczak "Praca w Europie. Jak, Gdzie i za ile? Poradnik". Dużo ciekawych informacji jest tam zawartych. Zakres od pracy sezonowej po zakładanie własnej firmy. Polecam zainteresowanym.


obcy - 2007-05-08, 19:30
A ja bardziej polecałbym wybrać się do Ohapu bo tam podobno jest masa ofert z zagranicy


qrak - 2007-05-08, 20:01
Wg. tej książki bardzo chętnie na Cyprze przyjmują zagranicznych pracowników. Do roboty w obsłudze szeroko pojętej turystyki. Formalności z zarejestrowaniem są uproszczone do bólu. Całkiem niezłe warunki. Płace przyzwoite. Do tego Morze Śródziemne. Ino w cholerę daleko. I Turcy. Poważnie się zastanowię nad tym Cyprem.


Vieczoor - 2007-05-09, 01:35
chętnie na Cyprze przyjmują zagranicznych pracowników. Do roboty w obsłudze szeroko pojętej turystyki


Tureckie burdele?


qrak - 2007-05-09, 01:38
Ty jak coś powiesz..

Wielka Bitwa Szczecińska vol.2, czyli hiphop i szuczki :-)
Kupię WIELKĄ (NAPRAWDĘ) amire ultramarines!!!!!!!!
Wielka tajemica przeglądarek internetowych..
Wielka obniżka cen Wii
Wielka prosba
Wielka akcja!!!
Wielka niewiadoma
  • antybiotyk polienowy augmentin
  • receptariusz polski
  • do podstrony 4340
  • mieszkanie;bialoleka;ul;odkryta
  • niski puls 50
  • projekty domow abakus
  • samba nie moge utworzyc nowego uzytkownika
  • jaki kupic test ciazowy
  • spdif
  • Spis wątków z for internetowych / Index